Polska 1

 
     <<nowsza informacja         archiwum         starsza informacja >> 
 
 LVC - Conner za sterem. Le Defi Areva pokonał OneWorld !!!


Dennis Conner znowu za sterem Stars&Stripes
©Bob Grieser/Louis Vuitton01.11.2002 - Auckland (Nowa Zelandia)- Kolejny dzień rywalizacji w regatach pretendentów do walki o Puchar Ameryki - Louis Vuitton Cup minął pod znakiem niespodzianek. Za sterem Stars&Stripes stanął sam "Mr. America's Cup" - Dennis Conner, który pokazał swoim podopiecznym, że na jego łodzi także można wygrywać. Kiedy natomiast na pokładzie OneWorld zbrakło Petera Gilmoura i Jamesa Spithilla, Amerykanie skompromitowali się w konfrontacji z francuskim Le Defi Areva. Tylko o cztery sekundy Alinghi Challenge przegrał dzisiaj z załogą Oracle BMW, która z wyścigu na wyścig żegluje coraz lepiej. Międzynarodowe jury America's Cup zadecydowało, że wyścig z 30 października pomiędzy GBR Challenge a Alinghi Challenge rozegrany zostanie ponownie. Z powodu radykalnych zmian kierunku wiatru, komisja zmuszona była korygować ustawienie trasy regat. Wypaczyło to nieco obraz rywalizacji, zatem niech sprawiedliwości stanie się zadość. Swoja drogą w America's Cup trzeba mieć dobrych prawników i wybitnych specjalistów w każdej dziedzinie, także w interpretowaniu przepisów regatowych.
 
SERIA 8
 
ORM (SWE-73) pokonuje WIGHT LIGHTNING (GBR-70)
różnica na mecie 01:01
 
Wszyscy którzy spotykają się załogą szwedzkiego Orma muszą mieć się na baczności. Victory Challenge zawsze jest bowiem groźnym przeciwnikiem. Na starcie nieco lepiej żeglowali dzisiaj Brytyjczycy, ale pierwszy kurs na wiatr należał jednak do Victory Challenge. Jesper Bank i spółka na dystansie do pierwszego znaku kursowego wypracowali przewagę 43 sekund. Na kursie ze spinakerem Szwedzi nie zwalniali tempa. Dobry wybór trasy i sprawne manewry pozwoliły powiększyć jeszcze przewagę do ponad minuty. Mimo usilnych starań załoga Wight Lightning niewiele mogła już zrobić. Szwedzi jeszcze raz pokazali, że potrafią skutecznie żeglować.
 
LE DÉFI (FRA-69) pokonuje ONEWORLD (USA-67)
różnica na mecie 00:57
 
Sensacja, sensacja! - tak okrzyknięto ten wyścig w basenie jachtowym w Auckland. Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia francuskiego teamu zero punktów) Amerykanie zdecydowali, że Peter Gilmour i James Spithill pozostaną podczas tego wyścigu na brzegu (na to nie pozwoliłby sobie chyba ambitny Russell Coutts). Do walki z najsłabszym zespołem stawki regat pretendentów Louis Vuitton Cup 2002/03 OneWorld wyruszył z następującym składem zespołu decyzyjnego: sternik - Kelvin Harrap, taktyk - Morgan Larson, strateg - Ben Durham i nawigator - Kevin Hall . Początek rywalizacji był udany dla amerykańskiego teamu, OneWorld po wyrównanym starcie, znalazł się na pierwszej boi 20 sekund przed Francuzami. Do znaku kursowego numer dwa Amerykanie zbliżali się mając przewagę 26 sekund. Podczas zrzucania spinakera załoga OneWorld popełniła błąd. Lekki żagiel wpadł do wody, owinął się wokół kila i steru i wyhamował jacht. Francuzi nie mogli tego nie wykorzystać. Le Defi Areva minął spokojne szamocących się Amerykanów i z każdym metrem powiększał przewagę. Kiedy załodze z Seattle udało się wreszcie uporać z problemem, nie byli już w stanie dogonić francuskiej łodzi. Zatem Amerykanie na niemal własne życzenie oddali punkt Francuzom. Jeszcze raz okazało się, że lekceważenie przeciwnika nie popłaca. Co prawda Amerykanie po porażkach w drugiej rundzie fazy eliminacyjnej LVC mają nikłe szanse aby ukończyć ten etap rywalizacji na pierwszym miejscu i rozpocząć ćwierćfinały na uprzywilejowanej pozycji, ale liczy się walka do końca.
 
ORACLE BMW (USA-76) pokonuje ALINGHI (SUI-64)
różnica na mecie 00:04
 
Wstrząs psychologiczny jaki zastosował w swoim zespole Larry Ellison przynosi chyba efekty. Peter Holmberg i Chris Dickson żeglują bowiem bardzo dobrze. Wczoraj pokonali jednego z najgroźniejszych rywali, dzisiaj stanęli naprzeciwko drugiego z najlepszych dotychczas zespołów w stawce LVC. Już w polu startowym Holmberg nie pozwolił zdominować się sprytnym manewrom Russella Couttsa. Po dobrym starcie obu jachtów, lepiej i uważniej żeglowała ekipa dowodzona przez duet Holmberg - Dickson. Każda zmiana wiatru lub silniejszy podmuch skuteczniej wykorzystywali Amerykanie. W efekcie na nawietrznym znaku Oracle BMW znalazł się 25 sekund przed Alinghi Challenge. Coutts i Butterworth nie dawali za wygraną. Na kolejnym znaku po halsówce byli już tylko 8 sekund za Amerykanami. Rywalizacja na ostatnim kursie ze spinakerem także była bardzo zacięta. Oracle BMW wpłynął na metę 4 (!) sekundy przed jachtem Alinghi Chalenge. Był to jeden z najbardziej zaciętych pojedynków tej edycji Louis Vuitton Cup, z najmniejszą różnicą czasową na mecie. Larry Ellison może być zadowolony ze swoich pracowników, wykonali kawał dobrej roboty. Pokonać "rozpędzonego" w regatach Russella Couttsa to duża sztuka.
 
STARS&STRIPES (USA-66) pokonuje MASCALZONE LATINO (ITA-72)
różnica na mecie 01:09
 
To kolejna dzisiejsza niespodzianka. Za sterem Stars&Stripes stanął sam "Mr. America's Cup" - Dennis Conner. Szef teamu chce być może bardziej zmobilizować swoich podopiecznych, którzy ostatnimi rezultatami wcale nie zachwycają. Co prawda weteran regat o Puchar Ameryki wybrał sobie nie najmocniejszego przeciwnika, ale też nie popełnił żadnego znaczącego błędu i do rankingu Stars&Stripes dopisano jeden punkt. Rywalizacja niemal na całej trasie odbywała się pod dyktando reprezentantów nowojorskiego jachtklubu. Na pierwszym znaku kursowym Amerykanie byli wcześniej o 21 sekund niż francuski Le Defi Areva. Nic wielkiego nie wydarzyło się już na pozostałym dystansie. Dennis Conner znów mógł usłyszeć ukochany sygnał zwycięskiego zakończenia wyścigu i z satysfakcją oddać ster na następne wyścigi ponownie w ręce Kena Reada.
 
SERIA 4 - zaległa
 
ORACLE BMW (USA-76) pokonuje STARS&STRIPES (USA-66)
różnica na mecie 00:18
 
Kolejne wyzwanie dla załogi Stars&Stripes nie było już takie proste. Amerykanów czekała konfrontacja z rodakami z Oracle BMW, którzy prezentują naprawdę dobrą formę. Peter Holmberg i załoga Oracle BMW niemal cały czas kontrolowali przebieg rywalizacji i poczynania załogi Dennisa Connera. Niewielkie różnice czasowe (nawet 9 sekund) na poszczególnych punktach zwrotnych wyścigu pokazywały, że walka była bardzo zacięta. Na ostatni odcinek regat Oracle BMW wpływał z przewagą 28 sekund. Załoga Stars & Stripes mogła jedynie zmniejszyć dystans do 18 sekund, ale właśnie co najmniej tyle zabrakło aby pokonać załogę Oracle BMW. Seria ważnych zwycięstw Amerykanów pod wodzą Larry'ego Ellisona trwa.
 
WIGHT LIGHTNING (GBR-70) pokonuje LE DÉFI (FRA-69)
różnica na mecie 00:14
 
Takiej szansy jak Amerykanie z OneWorld, nie zmarnowali w konfrontacji z francuskim Le Defi Areva - Brytyjczycy. Chociaż dla załogi Wight Lightning pojedynek z Francuzami wcale nie była łatwą przeprawą. Luc Pillot i ekipa "Atomowego Wojownika" wygrali start i pierwszą halsówkę. Na pierwszym znaku kursowym Le Defi Areva znalazł się 8 sekund przed łodzią brytyjską. Na dolnym znaku Francuzi utrzymali jeszcze przewagę 10 sekund. Na następnym kursie na wiatr, dobrze przewidywał i prowadził rozgrywkę brytyjski taktyk Adrian Stead. W efekcie Wight Lightning objął niewielkie prowadzenie i Francuzi nie mogli już znaleźć sposobu na, płynącą niedaleko z przodu, łódź z wyspy Wight. Różnica na mecie tylko 14 sekund udowadnia, że Francuzi też mogą prowadzić wyrównaną walkę.
 
ALINGHI (SUI-64) - LUNA ROSSA (ITA-74)
wyścig przerwany z powodu zbyt silnego wiatru
 
(PaPa)

  Dział America's Cup >>
  plik word >>
 
 <<nowsza informacja         archiwum         starsza informacja >>