Miliard dolarów do zarobienia!
25.09.2002 - Auckland -
Do rozpoczęcia pierwszych wyścigów Louis Vuitton Cup 2002 pozostało zaledwie kilka dni. W porcie jachtowym w Auckland panuje już prawdziwie przedstartowa gorączka. Obok przygotowań na wodzie, wszyscy szykują się do parady rozpoczynającej regaty LVC, którą zaplanowano na 28 września. W imprezie ma wziąć udział kilka tysiące żeglarzy i sympatyków America's Cup z całego świata. W uroczystym rozpoczęciu tej edycji regat uczestniczyć będą załogi wszystkich dziesięciu syndykatów biorących udział w America's Cup 2003. Swoja obecność zapowiedziała także Pani Premier Nowej Zelandii, Helen Clark. Oficjalnego otwarcia zawodów dokona Pani Gubernator, Sylvia Cartwright.
Na wodach zatoki Hauraki odbyło się już kilka sparingowych regat challengerów. Swoją formę i przygotowanie jachtów sprawdzały m.in. załogi OneWorld, Oracle BMW, Alinghi, Prada, Le Defi i Mascalzone Latino. Jak zwykle znakomicie żeglował Russell Coutts, nie bez racji uważany za jednego z głównych faworytów tej edycji America's Cup.
Swoje typy lokują także bukmacherzy. W londyńskim biurze Williama Hilla najwyżej oceniane są szanse Team New Zealand, Alinghi, Prady i Oracle BMW. Mało kto natomiast spodziewa się zwycięstwa włoskiego zespołu Mascalzone Latino. Niemal wszyscy obserwatorzy rywalizacji o Puchar zgodnie twierdzą, że silne zespoły Prady i Alinghi mogą sprawić, że Puchar Ameryki po ponad 150-ciu latach znajdzie się ponownie na Starym Kontynencie. - "To jest dotąd największa szansa aby Puchar powędrował do Europy" - ocenia australijski komentator żeglarstwa, Peter Campbell.
Nerwowa atmosfera przed pierwszymi wyścigami udziela się także Nowozelandczykom. Na łamach tamtejszej prasy trwa żywa dyskusja nad skutecznym sposobem obrony Pucharu Ameryki. Nikt nie ukrywa, że najstarsze sportowe trofeum to nie tylko symboliczna nagroda. Oszacowano, że ostatnia batalia o Puchar Ameryki rozegrana w Auckland w 2000 roku przyniosła nowozelandzkiej gospodarce ponad 640 milionów dolarów oraz kilkanaście tysięcy miejsc pracy.
Jednym z wielu najnowszych pomysłów "Kiwi" na udaną obronę Starego Dzbanka jest rozpoczęcie kampanii Blackheart. Projektu utworzonego przez grupę ludzi, którego zadaniem ma być ożywienie wsparcia dla Team New Zealand. - "Chcemy jeszcze bardziej uświadomić załodze TNZ, że mają oni silne zaplecze w naszym społeczeństwie. Chcemy prowadzić pozytywną kampanię na rzecz wsparcia naszego zespołu" - oświadczył rzecznik prasowy nowej organizacji, Dave Walden. Jednak członkowie Blackheart bywają krytykowani za negatywny stosunek do swoich byłych idoli Russella Couttsa i Brada Butterwortha, obecnych członków szwajcarskiego Teamu Alinghi. Aktywiści Blackheart zapowiadają bardzo intensywne działania, bo uważają, że utrata Pucharu Ameryki mogłaby mieć istotne znaczenie dla przyszłości Nowej Zelandii. Tak czy inaczej ci, którzy zwyciężą w tej edycji regat o Puchar Ameryki mają szansę na stałe znaleźć się w słynnym America's Cup Hall of Fame. Kolejna uroczystość symbolicznego przyjęcia do gabinetu sławy ludzi tworzących historię Pucharu Ameryki odbędzie się 17 lutego w The Auckland Museum.
(PaPa)
plik word >>