17.09.2002 - Auckland (Nowa Zelandia) -
Jak tutaj nie być przesądnym? Piątek, 13 - ego września okazał się pechowy dla włoskiego
syndykatu
Prada. Włosi cudem uniknęli tragedii. Niewiele brakowało, by doszło do złamania masztu. Podczas treningu na
Zatoce Hauraki wiatr nagle zaczął narastać i zanim załoga zdążyła zareagować, gwałtowny podmuch zniszczył topową część masztu.
"Straciliśmy część takielunku, ale na pierwszy rzut oka nie
jest to bardzo poważna usterka. Powinno zostać usunięta w ciągu dnia. Wszystko jest pod kontrolą. Maszt jest w cały" - zapewniła zaraz po zdarzeniu rzecznik prasowa syndykatu
Prada Alessandra Ghezzi.
Wszyscy pretendenci w ubiegłym tygodniu ostro trenowali na Zatoce Hauraki. I także mieli awarie.
Stars&Stripes,
Oracle BMW Racing oraz
Le Defi AREVA w mniejszym lub
większym stopniu ucierpiały w wyniku trudnych warunków pogodowych. Można
powiedzieć, że pogoda chciała przetestować poszczególne jachty i załogi.
W piątek (13 września) rano zwodowano kolejny jacht. Była to nowa jednostka
GBR Challenge (GBR 78). Nikt jeszcze nie widział jej pod żaglami, ale członkowie brytyjskiej załogi są bardzo podekscytowani. Było to ostatnie wodowowanie przed rozpoczęciem Louis Vuiton Cup ( 1 październik ).
W tej chwili już tylko jeden jacht (
Stars&Stripes - USA 77) permanentnie tkwi w doku. Otóż jednostka ta czeka na przemodelowanie przedniej części kadłuba. Po wypadku w wyniku, którego zatonęła stwierdzono, iż powodem była wadliwa konstrukcja dziobu. Postanowiono, zatem, że zostanie on zdemontowany wysłany do jednej ze stoczni, gdzie ma być zmodernizowany.
DU