25.07.2002 - Long Beach (USA) -
Najnowszy jacht Dennisa Connera
USA-77 przygotowywany do najbliższej batalii o Puchar Ameryki
zatonął na wodach w pobliżu Long Beach w Kalifornii. Bezpośrednią przyczyną wypadku było oderwanie się steru, w wyniku czego nastąpiło zalanie kadłuba wodą. Jacht osiadł na dnie na głębokości około 17 metrów, ponad półtora kilometra od brzegu. Całe zdarzenie nie trwało dłużej niż cztery minuty, wszyscy członkowie załogi zostali wyratowani.
"Zespół wykonywał rutynowe testy naszej nowej jednostki - oświadczyła rzeczniczka
Teamu Dennisa Connera -
po awarii steru woda wdarła się jednak tak szybko, że na nic zdały się pompy i specjalne worki z powietrzem".
W pobliżu jachtu znajdował się słynny
Dennis Mr America's Cup Conner, który sam pomagał w prowadzeniu akcji ratunkowej. Na szczęście podczas awarii żaden z członków załogi nie odniósł poważniejszych obrażeń. Jacht osiadł na dnie z wystającym kilka metrów nad powierzchnią wody masztem. Wkrótce przystąpiono do akcji wydobywania cennego jachtu. Przy pomocy morskiego dźwigu udało się podnieść pechowy kadłub i sprawnie odholować, kolejne wcielenie
Stars&Stripes, do portu.
Dennis Conner zapowiada jednak, że przygotowania do kolejnej eliminacji Louis Vuitton Cup nie zostaną przerwane.
"W pierwszych tygodniach sierpnia przetransportujemy oddzielnie oba jachty do Auckland - deklaruje Conner -
tam czekają nas bardzo intensywne treningi i mam nadzieję, że w Nowej Zelandii wszystko będzie już w porządku".
Awaria, zwodowanego 26 maja tego roku,
USA-77 to nie jedyne nieszczęście które spotkało Dennisa Connera podczas przygotowań do tej edycji America's Cup. Pod koniec grudnia 2001 roku na
USA-66 złamał się bowiem maszt.
Jednak zatonięcie USA 77 jest pierwszym tak poważnym wypadkiem od czasu
"czarnej niedzieli" w 1995 roku, kiedy to na dno poszła OneAustralia (AUS-35). Australijski jacht zatonął jednak wówczas podczas wyścigu o Puchar Ameryki.
(PaPa)