03.07.2003 - Gdynia -
W bazie Fundacji Polska1 w Gdyni trwają prace remontowe jachtu klasy America's Cup - "MK Cafe-POSTI". Pod fachowym okiem kapitana Wiktora Leszczyńskiego pracują między innymi członkowie załogi Polska1: Mirosław Szymczak, Paweł Bielecki, Paweł Górski oraz Maciej Kropidłowski.
A pracy nie brakuje. Jacht, który został źle zabezpieczony na zimę, i z którego niepotrzebnie zdemontowano maszt wymagał sporego remontu. -
"Pierwszy raz zobaczyłem maszt rozebrany na zimę w drobny mak, do ostatniej śrubki. Naprawdę nie wiem po co tak się trudzono. Niedawno na pokładzie statku przetransportowano jacht wielkości "MK Cafe-POSTI", który miał zamontowany w stoczni maszt z takielunkiem. Tym bardziej nasz jacht mógł zimować z "pałą" pozostawioną na swoim normalnym miejscu." - powiedział Wiktor Leszczyński. Samo skompletowanie oraz montaż tej części jachtu opóźniło wodowanie o około dwa tygodnie i naraziło Fundację na niepotrzebne wydatki. Niestety! Samo rozkręcenie masztu to nie wszystko. "Zaginęła" gdzieś niezbędna i kosztowna (ok.10.000,-zł) pompa, służąca do napinania takielunku. Do przedwczoraj istniała nadzieja, że pozostawiono ją w serwisie naprawczym. Niestety tam jej również nie znaleziono. Aby nie opóźniać jeszcze bardziej prac zamówiono nowe urządzenie.
We wtorek ku końcowi miało się już odtłuszczanie i malowanie kadłuba "MK Cafe-POSTI". Wcześniej trzeba było pokleić i poszpachlować ubytki w kilu i dnie jachtu. A uszkodzenia wbrew oczekiwaniom były tu także spore. Wiktor Leszczyński jeszcze w maju nie krył obaw -&
quot;Przed podjęciem się pracy w Fundacji Polska1 obejrzałem starannie jacht. Zaniepokoiły mnie rysy i pęknięcia między dnem a kilem. W Zarządzie Fundacji Polska1 zapytałem czy przypadkiem jacht nie przywalił w coś twardego. Byli zaskoczeni. Zarządziłem konsylium fachowców i badanie defektoskopem. Wykluczono najgorsze. Kilu dla naprawy nie trzeba było demontować". Prawda wyszła na jaw dopiero teraz, gdy zdano sobie sprawę z grożących załodze i jachtowi niebezpieczeństw. W zeszłym roku, krótko po chrzcie i wodowaniu podczas treningu na Zatoce Gdańskiej jacht został wprowadzony w sieci rybackie. -
"Ster potem nie pracował zbyt dobrze" - mówią członkowie załogi. -
"trochę z obawą myślano o kilu, ale jachtu z wody nie wyjęto, żeby się nie wydało." Naprawa części podwodnej to kolejny, nadzwyczajny wydatek Fundacji Polska1. A można było go uniknąć, gdyby natychmiast zgłoszono i oszacowano uszkodzenie. Koszt naprawy pokryłaby firma ubezpieczeniowa - jacht jest bardzo wysoko ubezpieczony.
Uporano się także z paroma drobiazgami, takimi jak: brak wody i prawidłowego zasilania energetycznego w bazie. Teraz już nic nie powinno zaskoczyć załogi Polska1 i opóźnić prac. Zakończenie remontu i wodowanie wyznaczono na piątek 11 lipca. A potem treningi i odrabianie straconego czasu. Na szczęście następne regaty o Puchar Ameryki dopiero w 2007 roku.